Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
II część

II część

- O kurczę... O kurczę... – powtarzał Ron, który był w szoku, gdy wysłuchał opowieści Lily. Harry powiedział jej, że to są jego najlepsi przyjaciele, na których zawsze może liczyć i powinni znać prawdę.
- W takim razie jest już nas czworo – wzdychnęła Hermiona – to bardzo dobrze, bo skoro uczył Cię sam Dumbledore pewnie znasz wiele ważnych zaklęć i dużo wiesz. Poza tym, cztery różdżki to nie trzy – uśmiechnęła się i przytuliła Lily, która wyglądała na zszokowaną jej spokojną reakcję – Nie martw się, dla nas się nie liczy to, że jesteś jego córką, tylko to, że chcesz z nim walczyć, prawda Ron?
- Tak, oczywiście – Ron wreszcie się otrząsł – mi to nie przeszkadza.
- Widzisz, a nie mówiłem? – powiedział Harry uśmiechając się do Lily – A więc, tak jak wcześniej ustalaliśmy, wyruszamy dwie godziny po tym, jak Bill i Fleur powiedzą „tak”. To gdzie się najpierw udamy?
- Myślę, że... – zaczęła Hermiona, ale urwała, bo usłyszała jak ktoś wchodzi po schodach.
- Hermiono, mama Cię prosi na dół – powiedziała Ginny, mierząc pogardliwym spojrzeniem Harry’ego i Lily – i Ciebie też, Ron.
Gdy zamknęli za sobą drzwi i ucichły złorzeczenia Ron’a, który nie miał za bardzo ochoty pomagać, Lily się odezwała:
- Mam wrażenie, że ta Ginny mnie nie lubi. Dzisiaj rano popchała mnie na schodach i nawet nie przeprosiła. Byłeś z nią kiedyś, prawda? Poznaję to po sposobie, w jaki na Ciebie patrzy – jakbyś ją zdradził i musiała z Tobą zerwać.
- Ja... – zaczął Harry – potrafisz nieźle analizować spojrzenia. Tak, chodziłem z nią, ale musieliśmy się rozstać, bo...
- Nie chciałeś, żeby Voldemort dopadł kogoś, kogo kochasz – dokończyła za niego – mi nie było dane poznawać nowe osoby. Całe życie żyłam w zamknięciu. No, ale przynajmniej nie w komórce pod schodami, prawda? – uśmiechnęła się do niego.
- Skąd wiesz, gdzie sypiałem? – zdziwił się Harry.
- Albus mi bardzo dużo o Tobie opowiadał, pokazywał swoje wspomnienia z Tobą w myślodsiewni – usiadła koło niego – Wiesz, mu bardzo na nas zależało. On tak strasznie się bał, że możemy zginąć w walce z Voldemortem. Tak dużo robił, żeby nas ochronić – Lily się rozpłakała.
- Wiem, jak to jest ciężko. Nie mogę się przyzwyczaić, że go już nie ma – Harry nie wiedział, co zrobić, więc w końcu przytulił ją do siebie – Ale nadal nie rozumiem, dlaczego mi o Tobie nie powiedział.
- A w jaki sposób Czarny Pan pokazał Ci wizję Syriusza w Departamencie Tajemnic? Dostał się do Twojego umysłu. I gdyby dowiedział się, że żyję i pragnę się z Tobą połączyć w walce, dostałby furii. Poza tym, lepiej działać z ukrycia. On na razie nie będzie próbował połączyć się z Tobą, za bardzo się boi bólu, którego doznał w Ministerstwie, gdy wszedł w Twoje ciało.
- No w sumie, to i racja – zastanowił się Harry, wspominając swoją wewnętrzną walkę z Voldemortem rok temu. Znów usłyszeli, jak ktoś wchodzi po schodach i natychmiast od siebie odskoczyli, czerwieniąc się. Do pokoju weszła Serena, prosząc aby Lily zeszła do Remusa, który chciał z nią porozmawiać.
- Harry, chciałam z Tobą porozmawiać – powiedziała, gdy jej córka zamknęła za sobą drzwi.
- Oczywiście – Harry’emu zrobiło się trochę głupio, gdy Serena przyglądała mu się dokładnie.
- Jesteś tak bardzo podobny do swoich rodziców – wzdychnęła – Byli takimi cudownymi ludźmi. On zabrał wszystkich, których kochałam. Została mi tylko ona, Harry.
- Lily powiedziała, że była Pani zaręczona z Syriuszem. Wie Pani, że to zrobiła Bellatrix? – spytał.
- Wiem, ona zawsze była paskudna. Gdy Voldemort wybrał mnie, nie mogła sobie tego wybaczyć. Sądziła, że to ją wybierze kiedyś, a nie takiego mieszańca, którym była jakaś Serena Snape – spojrzała na Harry’ego – Widzisz, on na najbliższych współpracowników nie wybierał czarodziei czystej krwi, tylko tych, którzy byli jak on, półkrwi. Masz tu przykład mojego brata, Severusa, potem mnie, a na końcu Ciebie.
- Proszę przy mnie nie wspominać o Snapie – powiedział Harry, który na wspomnienie nauczyciela eliksirów zawsze wpadał w furię – Jak on mógł zabić Dumbledore’a?! A on zawsze wierzył, że Snape jest dobry!
- Wiesz, Harry, Severus zawsze trzymał się z ciemnymi typami, z których potem większość została śmierciożercami, ale na stronę Voldemorta przeszedł dopiero wtedy, gdy Twoja matka go odrzuciła ostatecznie – Serena kontynuowała dalej, gdy zobaczyła zdziwienie Harry’ego – Tak, Harry, mój brat był zakochany przez wiele lat w mojej najlepszej przyjaciółce. Przecież mieszkaliśmy niedaleko siebie. Wydaje mi się, że kocha ją nadal, a Ciebie nienawidził, bo za bardzo przypominałeś jego największego wroga, który odbił mu ukochaną.
- Ale to przecież przez niego moja mama zginęła! On wyjawił Voldemortowi przepowiednię! – wykrzyknął Harry, w którym aż gotowało się ze złości.
- Tak, Harry, ale musisz jeszcze coś wiedzieć... – zaczęła Serena, ale w tym momencie usłyszeli w kuchni głośny płacz.
- Coś się chyba stało, prawda? – spytał Harry, gdy Serena wyjrzała za drzwi i oboje zaczęli schodzić po schodach do kuchni.

lily-and-harry 23/07/2008 13:09:39 [Powrót] Komentuj



Tym razem informuję o nowej notce;) Ostatnio zabrakło mi na to czasu:( Wybacz że nie czytam, ale po prostu nie ma kiedy, w tyg nie mam dostepu do kompa a jak wracam na weekend to przeważnie zjeżdża się też rodzinka...
little_girl 30/08/2008 16:28:31
| brak www IP: 79.186.104.179

Cześć;* Podoba mi się bardzo jak piszesz. Bede wpadać i czytać to napewno. Dodaje do ulubionych. Wpadnij do mnie. Właśnie zaczełam;p;p Pzdr;*
Gejbi 25/07/2008 14:12:13
| brak www IP: 213.199.194.5

Super opowiadanie. Jestem bardzo ciekawa, co będzie potem. Możesz mnie informować o nowych notkach?
Ps.Dodaję do fav.
Madlena 25/07/2008 10:27:01
| brak www IP: 193.59.72.117